Dopiero co dostałem się do grupy fejsbukowej Nauczyciele zajęć komputerowych i informatyki. Od razu trafiłem na ciekawy artykuł i spostrzegłem sporo komentarzy. No i się zdziwiłem, bo rozgorzała dyskusja, właściwie rozpoczęło się pouczanie co źle zrobił autor artykułu oraz ten kto go wrzucił na portal. Wielu z Państwa już się domyśla, że trafili się specjaliści od RODO. Dyskusja, czy raczej sąd, zawiera w sobie sens ale według mnie nie ma w niej kultury. Takie połajanki warto byłoby przekazywać prywatnie. Po co to się mądrzyć i wprawiać kogoś w zakłopotanie. Poinformować, podziękuje i koniec. Ileż mniej postów zaśmiecających Sieć.
A warto by porozmawiać o samym artykule.
 
Opisane rozwiązania wg mnie nie tyle nadają się do zastosowania, co do zorientowania się jakie funkcje powinny zawierać systemy komercyjne (co nie znaczy płatne!). Z całym szacunkiem dla zdolnych twórców, nie wyobrażam sobie że system stworzony jednoosobowo bądź w małej grupie jest wystarczająco bezpieczny aby mógł (nomem omen) przetwarzać dane osobowe. Można by nawet powiedzieć, że wrażliwe dane osobowe (niech no wychowawca albo szkolny psycholog napisze coś o zdrowiu dziecka i jest klops).
 
Natomiast czasem w takich produkcjach można zauważyć inne, lepsze, nowsze podejście do problemu niż mają korporacje. Akurat przychodzi mi na myśl AppSheets.com kupione nie dawno przez Google’a. Zespół zamarł na parę miesięcy ponieważ musiał wprowadzić tyle zmian, tyle się nauczyć, tyle modyfikacji zaaplikować swojej platformie aby dostosować się do standardów bezpieczeństwa giganta.
 
Korporacje udostępniają swoje rozwiązania za darmo. Wspierają je i rozwijają. Reagują na problemy. Zbierają doświadczenia z całego świata. Prowadzą ranking funkcji których użytkownicy pragnęliby i je wprowadzają. Żaden super team nie wygra z firmą, która ma milion klientów i trylion doświadczeń.
 
Mały system padnie kiedy jego admin odejdzie z pracy. Łatwiej znaleźć następcę produktu standardowego, który jest dostrzeżony na rynku, do którego używania przygotowują się nowe generacje informatyków.
 
W świetle moich ostatnich doświadczeń z ok. 50 szkołami, rzucone ot tak że szkoła może przeznaczyć 1.000 zł na platformę i … już, jest dość optymistyczne. To jest kupa forsy dla szkoły. Dla organu zarządzającego również. Przecież w dobie COVID-19 wpływy gmin spadły.
 
Chyba już dość, ciekawi mnie co Państwo sądzicie o produktach wspomnianych w artykule.